czerwiec 2016
(do czytania https://www.youtube.com/watch?v=Zpb7N3QaLb8 )
W między czasie moich pierwszych seksualnych przygód,poznałam na kursie mężczyznę...starszego i to o wiele...miałam 16 lat a on 30...Pan A. pisałam z nim trochę i zaproponował spotkanie...ale na herbatę nie na seks.Pomyślałam normalny chłopak w końcu który nie myśli chujem.
Jechałam tramwajem cała zestresowana pamiętam to jak dziś,na przeciw mnie siedział wysoki blondyn w okularach i ciągle się na mnie gapił nie wiem dlaczego ale było dziwnie...
Trochę się naszukaliśmy nasze pierwsze "widzenie" nie było zbyt przyjemne (tak było ich więcej) trochę za bardzo czuliśmy krępację i zawstydzenie oboje.Uwierzcie mi widok 30 letniego mężczyzny który ma rumieńce coś niezwykłego.Miał tak egzotyczną karnację że w 1 chwili pomyślałam że nie jest polakiem wyglądał jak Hiszpan...czarne włosy i jasno niebieskie oczy...które ciągle się an mnie patrzały,było w pewnej chwili tak romantycznie i czarująco że się na niego zagapiłam,zauroczyłam?
Żartował opowiadał różne historię seksualne,jedną pozwolę sobie przytoczyć opowiadał jak jego dziewczyna chciała żeby zabawili się w gwałt.Zgodził się wywiózł ją do lasu i rżnął jak sukę przez godzinę wtedy gdy ona kazała mu przestać nie przestawał ta opowieść mnie bardzo wtedy podnieciła i chyba to zobaczył opowiadał dalej i dalej aż w końcu zadawał pytania mi,czułam się całkowicie nie na miejscu..nie umiałam wtedy gadać o seksie..wstydziłam się jak cholera...no w końcu 16-latka cnie?Wracając ze spotkania byłam przerażona czułam się winna mimo że mi się to podobało..od zawsze pociągali mnie starsi mężczyźni...mieli w sobie tyle uczucia i ciepła to się nazywa męskość.
Komentarze
Prześlij komentarz